Czasem trzeba... 2010-01-21 21:36:56

Czasem trzeba wyrzucić z siebie parę rzeczy. Może nie zawsze dokonuje się najlepszego wyboru...

Jestem z nim prawie 3 lata i teraz jest źle. Może popełniłam błąd wiążąc się z nim...? Właściwie wcale nie chciałam z nim być, ale przyjeżdżał codziennie, był miły, fajny i samo tak wyszło. Potem było fajnie, byliśmy szczęśliwi... może z rok. Tzn. wg niego nadal jest ok, ale mi czegoś brak... 

Co nieco mogę znieść, może rzeczywiście za dużo wymagam... Ale on nawet nie ma matury! A ja bym chciała zrobić doktorat. Zresztą pal licho doktorat, dopiero licencjat robie a już mamy problem z tematami. Bo o czym mam z nim rozmawiać? Giełda go nie interesuje, mój portal też go nie interesuje, ani reklama, ani sporty (wiesz, chciałabym pójść na łyżwy). O... mamy o czym rozmawiać - o brudnej robocie (której nie znoszę), o pogromcach mitów, o grach internetowych (tak samo). A bym czasem chciała poruszyć ważniejsze tematy. 

Nie ma nawet matury... Właściwie to zmarnował dwa lata w szkole policealnej, bo nie chce pracować w tym zawodzie (zresztą nie zaliczył egzaminów końcowych), od pół roku siedzi w domu i nie szuka pracy... Stara się... a jakże.... Wysłał może ze 20 CV po większych kłótniach...

Nie myśl, że chodzi o pracę i kasę -> chodzi o wykształcenie. Ale dręczą mnie jeszcze inne rzeczy... Nie lubię jego tonu, gdy do mnie mówi mam wrażenie, że jest zły. Od zawsze tak mówi - może błędnie interpretuje jego ton, a jak mam spędzić życie z kimś skoro wydaje mi się, że jest na mnie wiecznie zły...?

Już się znudziłeś? Jeszcze dwie ważne sprawy ;/

Brak jakiejkolwiek aktywności z jego strony - nie co o czym pomyślałeś ;p chodzi mi o sport. Chciałabym pójść na spacer, pojeździć rowerami, na łyżwach, na narty, konno, popływać, cholera nawet pobiegać - a on by chciał posiedzieć przed telewizorem. O! Cóż to za sport!

I już tylko to jak jeździ, boję się z nim jeździć. Powiedzieć mu o tym? O... próbowałam... Oczywiście, już nie będzie postara się. Tak jak wszyscy. O tak, stara się, coś tam gada, przytula przeprasza i takie tam. A ja bym chciała żeby się postarał lepiej jeździć...

Za dużo oczekuje? To tylko facet? Powinnam go zrozumieć i postarać się? Dlaczego panuje stereotyp, że to kobieta powinna się dostosować do faceta, jaki jest taki jest i trzeba to zaakceptować?

Czy faceci boją się pewnych siebie kobiet? Bo ja jestem pewna siebie - nie licząc jego. Tu się chyba już pół roku zastanawiam... Chce coś osiągnąć w życiu, mam wielkie marzenia... I chciałabym żeby mój facet miał podobne cele, a jeśli już nie potrafi się na nic zdecydować to niech chociaż wesprze mnie w moich. A wiesz, że on nawiązuje do mojego portalu tylko gdy zaczynam kwestie jego pracy? "A Ty czemu nic z portalem nie robisz" "Bo mnie w tym nie wspierasz".

Gdybym żyła chwilą może mogłoby być dobrze, a jestem w takim wieku, że zaczynam myśleć o tym co będzie za jakiś czas. Wiesz, kobiety szybciej dojrzewają, to po pierwsze, a po drugie przeciętna kobieta boi się samotności. I jest jeszcze jedno, wstyd się przyznać, ale cóż... boję się sama spać ehh może wezmę sobie kota. 

Tagi: miłość, smutek, żal, codzienność, problemy

skomentuj (0)

Księga Gości